środa, 2 lutego 2011

Wojciech Morawski, wo - 1,2,3,4

Płyta „1,2,3,4” jest moim pierwszym fizycznym wydawnictwem – szansą na pełną materializację moich marzeń. Szybko zdałem sobie sprawę, że nie chcę wysyłać mojego materiału do żadnej wytwórni, która opakuje go w plastik i napcha do środka kolorowego papieru.

Nie chcę by działania jakie podejmuję na polu mojej życiowej pasji przyczyniały się do zaśmiecania świata.


Zdecydowałem się składać opakowania ze śmieci – paragony, bilety autobusowe i kolejowe, rachunki, wydruki z bankomatu, opakowania po cukrze w saszetkach, pudełka po papierosach itd.. Wkrótce zabrakło mi materiałów. Zacząłem angażować do pomocy znajomych – prosić, by przekazywali mi swoje śmieci. Zaczęło robić się naprawdę ciekawie. Każdy żyje trochę inaczej i trochę inaczej śmieci. Widziałem, że konstruowane przeze mnie pudełka będą wyjątkowe, jednak nie myślałem, że staną się tak ciekawymi reprezentacjami osób dzięki którym powstają.






Jola i Franciszek Kluczyńscy, Światło (EC1)








EC1 w Wikipedii

Piotr Ostrowski, Bajka o smutnej stoczni








mapa

wtorek, 1 lutego 2011

Marek Czorniej, EPITAFIUM DLA STOCZNI GDAŃSKIEJ










Stocznia Gdańska w Wikipedii
mapa

Kinga Kulon, Obrazy zdjęte ze ściany

Główna plansza służy opisowi lokalizacji oraz kontekstu miejsca, przybliża głównego bohatera
(ślepą ścianę „reklamową” samotnej kamienicy stojącej na trójkątnej działce u zbiegu ulic
Okopowa/Towarowa/Al. Solidarności, będącej niegdyś częścią dłuższego szeregu). Poprzez oderwanie od jej pierwotnej funkcji proponuję wprowadzić nową jej interpretację – doszukuję się ukrytych pod pokładami „brudów” pięknych abstrakcyjnych, pełnych ekspresji obrazów. Przeprowadzam rodzaj twórczego recyklingu.

Te wyciągnięte, wyabstrahowane, jakby wyssane ze ściany obrazy (jak mówi tytuł „Obrazy zdjęte ze
ściany”) proponuję ożywić, zreanimować, wprowadzić ponownie do obiegu za pomocą serii pocztówek. Projekt ten w moim zamierzeniu ma uwraŜliwić ludzi miasta na piękno tego, co „niepiękne”, pokazać jak subiektywnie można postrzegać rzeczywistość, filtrować ją własną wyobraźnią. Podczas całego procesu kreacji nic nie dodawałam „z poza” tego, co zastałam na miejscu – pokłady informacji, reklam, komunikatów – od trwale malowanych peerelowskich, przez doczepione billboardy (akurat reprodukujące też mur) po napisy sprayem. Całość powstała tylko na podstawie tego, czego dostarczyła mi zastana sytuacja.

znajdź na mapie









Katarzyna Miszczak, Ursus

Po upadku dawnych Zakładów Przemysłu Ciągnikowego Ursus, w wyniku wielu przekształceń, powstała nowa spółka firm, kontynuująca działalność związaną z ciągnikami Ursus, lecz zajmuje ona zaledwie ułamek fabrycznego terenu wykorzystywanego kiedyś. Niektóre elementy pozostałych hal są teraz wykorzystywane jako lokalizacje innych podmiotów gospodarczych. Znacząca część terenu pofabrycznego została jednak sprzedana prywatnemu inwestorowi z przeznaczeniem wyburzenia ich pod nowe budownictwo mieszkaniowe i handlowo-usługowe. Równolegle, od paru lat, prowadzone było postępowanie w sprawie wpisania do rejestru zabytków niewielkiego zespołu budowlanego dawnych zakładów przy ul. Traktorzystów. Wybrany przeze mnie obiekt to właśnie jedna z tych ostatnich opuszczonych hal, od lat niszczejąca, już jako „zabytek” lub jeszcze w oczekiwaniu na ewentualne uznanie jej za zabytkową, w trakcie gdy spora część jej dawnego sąsiedztwa jest konsekwentnie równana z ziemią.